Informacja o rozmiarach tekstu
INDUSTRIA KIELCE

Zwycięstwo nad piątą siłą ligi

15/03/2026 • 17:20

12 bramek różnicy na korzyść Industrii Kielce - to wynik rywalizacji w ramach 23. kolejki ORLEN Superligi z KGHM Chrobrym Głogów. Industria Kielce wygrała 37:25 (17:12).

W niedzielne popołudnie na mecz 23. kolejki ORLEN Superligi do Hali Legionów przyjechał KGHM Chrobry Głogów. Ze sportowego punktu widzenia zapowiadał się interesujący mecz, bo goście to piąta drużyna ligi, w składzie mająca doświadczonych zawodników. również kadrowiczów. Polscy fani szczypiorniaka na pewno takie postaci jak Paweł Paterek czy Rafał Stachera znają doskonale, a uczyć muszą się też nowych jak np. 22-letni Krzysztof Żyszkiewicz czy dwa lata starszy Tomasz Kosznik. 

 

Początek niedzielnego mecz był wyrównany i obraz mecz “gol za gol” utrzymywał się przez ponad 20. minut. Warto odnotować, że do śladu po kontuzji nie ma już u Piotra Jędraszczyka, który wrócił już do gry w spotkaniu przeciwko Kolstad Handball w czwartek. Nie zagrali za to bracia Alex i Daniel Dujshebaevowie, Klemen Ferlin oraz Arkadiusz Moryto, który ucierpiał podczas lądowania po jednej z akcji w Norwegii. 

 

Na dwubramkowe Industria wyszła za sprawą Benoita Kounkouda w 24. minucie, wykorzystała grę w przewadze (kara Żyszkiewicza), a po drugiej stronie boiska skuteczną interwencją popisał się Adam Morawski. W odpowiedzi skuteczny był Aleks Vlah i kielczanie prowadzili trzema golami (14:11), a po chwili czterema, bo kolejną dobrą interwencją zanotował Morawski, piłkę zebrał Jędraszczyk i długim podaniem wypuścił na czystą pozycją Kounkouda. A Francuz wykorzystał, że akurat w bramce nie było Antona Dereviankina i powiększył przewagę. W tym momencie gra gości jakby się posypała dlatego interweniował trener Nat i poprosił o przerwę. Najlepiej chyba wykorzystał ją… Adam Morawski, który popisał się efektownym “double-savem”, bo obronił rzut z dystansu i dobitkę z koła, ale przy próbie Żyszkiewicza z ponowionej musiał już skapitulować. Był to jednak i dobry okres kieleckiego golkipera, który dobrze odczytywał zamiary rzutowe graczy z Dolnego Śląska - tak było w 29. minucie przy próbie zza linii dziewiątego metra Tarika Kasumovica. Do przerwy Industria Kielce prowadziła 17:12.

 

Przy okazji tego spotkania w Hali Legionów fundacja DMKS we współpracy z ORLEN Superligą organizowała zapisy do bazy potencjalnych dawców szpiku. Dla kibiców Chętni kibice przy pomocy wolontariuszy wypełniali formularz oraz pobrany był od nich wymaz z wewnętrznej strony policzka. Zarejestrowana osoba trafi następnie do międzynarodowej bazy dawców i może w przyszłości zostać dopasowana do pacjenta chorego na białaczkę lub inne nowotwory krwi, dla którego przeszczep szpiku jest często jedyną szansą na życie. Co więcej, symbolicznego pierwszego podania w meczu dokonał Tymek Gołębiowski, realny dawca szpiku, który zdecydował się podzielić się swoim szpikiem z potrzebującą osobą.

 

Od pierwszych minut drugiej odsłony kielczanie wrzucili wyższy bieg i zdobywali kolejne bramki. Jednak w okolicach 40-45. minuty coś się zacięło, a wiatr w żagle poczuli przyjezdni. Na nieco ponad kwadrans przed końcową syreną z karnego bramkę na 20:25 zdobył Wojciech Styrcz (najskuteczniejszy w całym sezonie zawodnik KGHM Chrobrego) i była to ósma bramka głogowian w tej połowie, czyli o jedna więcej niż kielczan. W drugiej połowie na boisku pojawił się Bekir Cordalija, ale obronił tylko dwa rzuty na 11 i trener Dujshebaev postanowił wrócić do Adama Morawskiego. Polak miał z kolei skuteczność na poziomie 40 procent. 

 

W 51. minucie do rzutu karnego wywalczonego przez Dylana Nahiego podszedł Artsem Karalek i zdobył 30. bramkę dla swojego zespołu. O czas dla KGHM Chrobrego poprosił jego trener Witalij Nat, bo przyjezdni zaczęli sie gubić w ataku, co z łatwością wykorzystywali gospodarze. Jak np. Dylan Nahi, który zdobył bramkę tuż po wznowieniu z kontrataku. Chwilę później z koła zatrzymał go doświadczony bramkarz Rafał Stachera, a po drugiej stronie boiska Artsem Karalek otrzymał dwie minuty karę za zbyt agresywną grę w obronie. Rzut karny z tego przewinienia na gola zamienił Wojciech Styrcz i był to trafienie na 24:31 w 52. minucie. 

 

W 56. minucie Industria prowadziła 34:24, ale powinna wyżej, bo dwie akcje z rzędu sam na sam ze Stacherą zmarnował Dylan Nahi - raz potęznym rzutem obił poprzeczkę, a potem rzucił obok słupka. Kibiców te akcje wprawiły w dużą radość i zaczęli skandować “Dylan, Dylan”. Francuz szybko się zrehabilitował, bo zdobył 36. bramkę. Trzeba przyznać, że w nie był to zbyt udany mecz kielczan i w ofensywie, i obronie. Ostatecznie Industria Kielce wygrała 37:25. 

 

Industria Kielce - KGHM Chrobry Głogów 37:25 (17:12)

 

Industria Kielce: Morawski 1, 9/22, Cordalija 5/17 - Jarosiewicz 6, Vlah 4, Karalek 4, Kounkoud 4, Nahi 4, Sićko 4, Jędraszczyk 3, Monar 3, Maqueda 2, Latosiński 2, Olejniczak, Rogulski.

KGHM Chrobry Głogów: Stachera 9/27, Dereviankin 5/20 - Skiba 4, Kasumović 4, Mosiołek 3, Pavlovskyi 3, Styrcz 3, Adamski 2, Żyszkiewicz 2, Paterek 2, Orpik 1, Grabowski 1, Kosznik, Dadej

Autor: Marcin Batóg
Responsive Image

kolejne artykuły:

Responsive Image

ZAPISZ SIĘ DO

NEWSLETTERA

Pierwszy dowiedz się o rabatach i promocjach
Responsive Image
Partnerzy i sponsorzy

Responsive Image