Informacja o rozmiarach tekstu
INDUSTRIA KIELCE

Industria Kielce wygrywa przed dłuższą przerwą [OPINIE]

15/03/2026 • 18:20

- Mieliśmy w lepsze i gorsze momenty. Lepsza była druga połowa, zagraliśmy bardziej dynamicznie w obronie, wyprowadziliśmy kilka kontrataków i utrzymywać bezpieczną przewagę. W pierwszej z kolei zabrakło agresji w defensywie, goście, gdy dochodzili do sytuacji rzutowych, to zamieniali je na bramki. Udało nam się ograniczyć przeciwnikowi kontrataki, bo zdobyli z tego elementu tylko jedną bramkę - mówił po niedzielnym zwycięstwie nad KGHM Chrobrym Głogów 37:25 (17:12) drugi trener Industrii Kielce Krzysztof Lijewski.

Niedzielny mecz 23. kolejki ORLEN Superligi pomiędzy Industrią Kielce a KGHM Chrobrym był ostatnim przed dłuższą przerwą w rozgrywkach. I to dla obu zespołów, bo od poniedziałku zaczynają się zgrupowania narodowych reprezentacji, a zarówno żółto-biało-niebiescy, jak i ekipa trenera Witalija Nata w ostatni weekend marca będą pauzować - kielczanie, bo zagrali już awansem mecz z Lotto Puławami, a głogowianie pauzują z powodu nieparzystej liczby zespołów w ORLEN Superlidze. 

Zatem oba zespoły na ligowe parkiety wrócą dopiero w kwietniu - Industria Kielce zagra u siebie z Zepterem KPR Legionowo (termin tego meczu nie jest jeszcze potwierdzony). Nieco wcześniej, bo w czwartek 2 kwietnia czeka ich wyjazdowy pierwszy mecz fazy play-off EHF Ligi Mistrzów z OTP Bank Pick Szeged. Rewanż w środę 8 kwietnia w Hali Legionów o godzinie 18.45, bilety na spotkanie będzie można kupować od poniedziałku 16 marca. Uwaga, nie obowiązują już karnety, ale ich posiadacze mają pierwsze w wykupie swojego miejsca. 

Niedzielne przedpołudnie w Hali Legionów kibice spędzili w dobrej atmosferze choć rywalizacja sportowa przez pierwsze nieco ponad 20 minut meczu była wyrównana. Wtedy jednak goście zaczęli popełniać błędy w ataku, dobre interwencje notował w bramce Adam Morawski i kielczanie odskoczyli, by do przerwy prowadzić 17:12. 

W drugiej odsłonie również oglądaliśmy wyrównany początek. Scenariusz był jednak o tyle inny, że zespół trenera Talanta Dujshebaeva przechylił szalę na swoją korzyść nieco wcześniej. Ostatecznie Industria Kielce wygrała 37:25. 

 

Poniżej przedstawiamy pomeczowe wypowiedzi przedstawicieli Industrii Kielce.


Krzysztof Lijewski, drugi trener Industrii Kielce: - Przed meczem każdy nam trzy punkty za zwycięstwo już dopisywał, ale trzeba je było wyszarpać. Spotkanie na pewno nie było zbyt intensywne. W ostatnich meczach na pewno byliśmy dynamiczniejsi, teraz widać już to zmęczenie w zawodnikach. W lutym weszliśmy na bardzo wysokie obroty, w tym roku nie przegraliśmy meczu, bo nawet w Płocku w regulaminowym czasie był remis. Ten okres kosztował nas wiele energii, ale dzisiaj nie przeszkodziło nam to wykonać zadania. Mieliśmy w niedzielę lepsze i gorsze momenty. Lepsza była druga połowa niż pierwsza, zagraliśmy bardziej dynamicznie w obronie, wyprowadziliśmy kilka kontrataków i utrzymywać bezpieczną przewagę. W pierwszej z kolei zabrakło agresji w defensywie, goście, gdy dochodzili do sytuacji rzutowych, to zamieniali je na bramki. Udało nam się ograniczyć przeciwnikowi kontrataki, bo zdobyli z tego elementu tylko jedną bramkę. Teraz przed częścią zawodników czas na zgrupowanie reprezentacji, a dla tych, którzy zostają w klubie moment odpoczynku i leczenie mikrourazów. 

Arkadiusz Moryto skręcił w czwartek podczas meczu EHF Ligi Mistrzów przeciwko Kolstad Handball staw skokowy. Przejdzie jeszcze badania podczas zgrupowania kadry i tam będzie podjęta decyzja odnośnie sposobu leczenia. Michał Olejniczak w pierwszych minutach spotkania doznał problemów żołądkowych. Szymon Sićko ma wybił palca serdecznego, ale z lewej ręki, więc nie rzutowej. 

Daniel i Alex Dujshebaevowie na zgrupowania reprezentacji nie jadą, będą się leczyć w Kielcach. Przerwa Alexa potrwa około pięciu, sześciu tygodni. Ten drugi naciągnął pachwinę i powinien być gotowy do pełnych treningów na pierwszy trening po przerwie reprezentacyjnej. 

 

Szymon Sićko, rozgrywający Industrii Kielce: - Prawdopodobnie mam zerwane więzadło, ból był duży i palec nie wyglądał dobrze. Jutro przejdę szczegółowe badania. W trakcie przerwy reprezentacyjnej będę miał czas, by ją leczyć. Na szczęście to palec lewej ręki, zrobię wszystko, by być gotowym na mecz z OTP Bank Pick Szeged. 

Najważniejsze, że dzisiaj udało się spokojnie wygrać. Za nami maraton meczowy i baterie były trochę rozładowane. Osiągnęliśmy nasz cel w Lidze Mistrzów, teraz ci, którzy nie pojadą na kadrę będą mieć czas, by odbudować się fizycznie.

Co do swojej dyspozycji podchodzę spokojnie. Zagrałem fajne mecze, ale po mojej kontuzji proces walki o sprawność trwa cały czas, nie spoczywam na laurach, muszę dalej ciężko pracować. Wiem, że sporo zdrowia już straciłem i skupiam się na każdym treningu, by odbudować się fizycznie. Czy jestem w formie życia? Nie mnie to oceniać. Czuję się dobrze i jestem dumny z siebie, że w ogóle wróciłem na boisko, a nie to w jakiej jestem formie. Muszę balansować pomiędzy budowaniem mięśni a grą na boisku. Szukam złotego środka w jaki sposób pracować, by jak najwięcej dawać zespołowi. Brakowało i nadal trochę brakuje mi skoczności, a na tym bazowałem przed kontuzją. Ten element poprawiłem i pokazują to wyniki badań, które raz w tygodniu przeprowadza trener Mariusz Skuta, który monitoruje naszą eksplozywność.

Autor: Marcin Batóg
Responsive Image

kolejne artykuły:

Responsive Image

ZAPISZ SIĘ DO

NEWSLETTERA

Pierwszy dowiedz się o rabatach i promocjach
Responsive Image
Partnerzy i sponsorzy

Responsive Image