Sporting Lizbona w Hali Legionów jeszcze nie grał
Sporting Lizbona w Hali Legionów jeszcze nie grał
Aż trudno w to uwierzyć, że w obecnej formule EHF Ligi Mistrzów, w której rywalizuje 16 drużyn są jeszcze kluby, które w Hali Legionów grały bardzo rzadko, albo wręcz nigdy. Jedynym z tych, których tu nie oglądaliśmy to właśnie Sporting Lizbona. Ale również ze sportowego punktu widzenia zapowiada się kapitalne widowisko. Początek tego starcia w środę 4 marca o godz. 20.45.
Te, które grały jest dosłownie kilkukrotnie to m.in. Fuechse Berlin, SC Magdeburg czy Dinamo Bukareszt, ale Sporting Lizbona to absolutny debiutant. Drużyna ze stolicy Portugalii przyjedzie do Kielc po raz pierwszy. Choć nie pierwszy raz do Polski, bo w poprzednim sezonie rywalizował już z Orlen Wisłą Płock, z którą wygrał u siebie, a na wyjeździe zremisował. A zatem można by powiedzieć, że Sporting w Polsce jeszcze nie wygrał.
Ale również prawdziwe będzie zdanie, że Sporting z polską drużyną jeszcze nie przegrał. Pierwszy mecz między tymi zespołami we wrześniu w Lizbonie zakończył się wygraną zespołu trenera Ricardo Costy 41:37. - Nie wiedziałem, że to pierwszy mecz między tymi zespołami w Kielcach, dla kibiców to na pewno fajne doświadczenie, że poznają nową drużynę - powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej kołowy Industrii Theo Monar.
Obserwatorzy tego meczu szczególną uwagę powinni zwrócić na braci Costa - 21-letniego Francisico Costę, czyli “Kiko” oraz dwa lata starszego Martima. Kiko to wybitnie uzdolniony prawy rozgrywający, a trener Talant Dujshebaev bez ogródek mówi o nim: - Według mnie to drugi najlepszy zawodnik na tej pozycji.
Lepszy ma być tylko Mathias Gidsel. I pokazują to także statystyki tego sezonu EHF Ligi Mistrzów. Duńczyk to najskuteczniejszy zawodnik - zdobył 101 goli, a Portugalczyk w tej klasyfikacji zajmuje trzecie miejsce i ma 80 bramek. Tyle samo co Frederik Bjerre z GOG, a drugi w tym zestawieniu jest Elohim Prandi z PSG. Kiko oraz Martim to wychowankowie FC Porto, którzy grali też w plażową piłkę ręczną, z reprezentacją Portugalii zdobyli przed czterema laty srebro młodzieżowych mistrzostw Europy, a na tegorocznym EURO z kadrą seniorów zajęli piąte miejsce.
Trenerem Sportingu jest Ricardo Costa, a zbieżność nazwisk nie jest tu przypadkowa. Więc Industria i Sporting mają pewną wspólną cechą jaką jest to, że dwaj synowie trenera są liderami swoich zespołów.
W ubiegłym tygodniu trener Talant Dujshebaev przeciwko Fuechse zdecydował się na bardzo odważny manewr - Mathiasa Gidsela indywidualnie w ostatnim fragmencie meczu krył Dylan Nahi i nie pozwalał Duńczykowi włączyć się do gry. Niektórzy nazwaliby to kryciem na “plaster”, dzisiaj już rzadko spotykanym na boiskach (również piłki nożnej), ale sposób okazał się skuteczny. Żółto-biało-niebiescy wygrali 33:31 i mogą się pochwalić, że ograli berlińczyków jako pierwsza drużyna w tym sezonie EHF LM. Czy na podobny manewr szkoleniowiec kielczan zdecyduje się w środę?
Być może, ale na dzisiaj pod znakiem zapytania stoi występ Szymona Sićki i Dylana Nahiego, do składu wróci Arkadiusz Moryto oraz Klemen Ferlin, którzy nie zagrali w hicie ORLEN Superligi w Płocku. Nie wystąpi Alex Dujshebaev, który nabawił się uraz mięśnia dwugłowego i czeka go kilkutygodniowa przerwa.
Sporting Lizbona to szalona drużyna, grająca bardzo dynamicznie, intensywnie, zdobywająca wiele goli. Naprawdę wiele, bo to trzecia najskuteczniejsza ekipa tej edycji LM - zdobyła już 403 gole, a raptem o kilka więcej mają One Veszprem (408) i FC Barcelona (409). Ale też duża bramek tracąca, bo 408, co jest drugim najsłabszym wynikiem w całych rozgrywkach. Dlatego to może być ten mecz, który trzeba będzie wygrać nie obroną, lecz atakiem. - Teoretycznie tak, ale nie umiem powiedzieć, czy wygramy defensywą, czy ofensywą. Musimy zagrać kompletny mecz, a będzie on niesamowicie, niesamowicie trudny - podkreśla trener Dujshebaev.
To będzie ważny mecz również dla układu tabeli, bo jeśli Industria Kielce wygra, to nie tylko będzie to szóste zwycięstwo z rzędu, ale przede wszystkim odskoczy od Sportingu na trzy punkty i na pewno zajmie wyższe miejsce. Jakie? Wiele zależy od wyniku meczu One Veszprem z Nantes (5 marca) i z Aalborgiem (12 marca). Jeśli Węgrzy któryś z nich przegrają, a kielczanie wygrają w środę oraz w przyszłym tygodniu w Kolstad, to zajmą trzecią lokatę w grupie. Jeśli wygra Sporting, to przeskoczy Industrię w tabeli. Ale i tak ostatnia kolejka zdecyduje o końcowej pozycji wszystkich zespołów, bo kombinacji w tym momencie jest naprawdę dużo.
Początek środowego meczu 13. kolejki EHF Ligi Mistrzów w środę 4 marca o godzinie 20.45. Bilety na to spotkanie dostępne na www.bilety.kielcehandball.pl.
kolejne artykuły:
ZAPISZ SIĘ DO
NEWSLETTERA