Text size hint
INDUSTRIA KIELCE

Daleki wyjazd na zakończenie fazy grupowej EHF LM

10/03/2026 • 12:05

Ostatni, 14. mecz, fazy grupowej EHF Ligi Mistrzów przyjdzie zagrać w czwartek Industrii Kielce. Przeciwnikiem będzie jedna z najsłabszych ekip rozgrywek - Kolstad Handball, początek w czwartek 12 marca o godzinie 18.45. I jeśli żółto-biało-niebiescy go wygrają, to już wtedy będziemy wiedzieć z kim przyjdzie się zmierzyć w fazie play-off.

O takim scenariuszu na koniec fazy grupowej na pewno wszyscy sympatycy Industrii Kielce marzyli po rozlosowaniu grup EHF Ligi Mistrzów. Ale we wrześniu i październiku kiedy żółto-biało-niebiescy byli przetrzebieni kontuzjami niemal wszystkich zawodników, kiedy notowali porażki w Hali Legionów, która zawsze była ich ogromnym atutem, kiedy tracili po około 20 bramek w pierwszych połowach, marzenia trzeba było odłożyć na bok. Na lepsze tory Industria wróciła remisując przy ul. Drogosza z faworyzowanym Aalborgiem Handbold, a potem wygrywając dwukrotnie w drugiej połowie listopada z Dinanem Bukareszt. Styl pozostawiał do życzenia, ale najważniejszy był wynik, który oznaczał, że awans do fazy play-off jest na wyciągnięcie ręki. Na zakończenie roku zobaczyliśmy kolejny dobry prognostyk - pewne zwycięstwo na wyjeździe z HBC Nantes. I niektórzy mogli nawet żałować, że zaczęłą się około trzymiesięczna przerwa w europejskich rozgrywkach, bo nasz zespół łapał dobrą formę. 

Przerwę zimową zawodnicy spędzili więc w niezłych humorach, połowa kadry brała udział w zgrupowaniach swoich narodowych reprezentacji i występowali na styczniowych mistrzostwach Europy, ale ci, którzy zostali w Kielcach trenowali pod okiem nowego trenera przygotowania motorycznego Mariusza Skuty. Regularnie przechodzili różne testy i wiele wskazuje na to, że ciężka praca wykonana zimą przynosi efekty. 

Przed pierwszym meczem w tym roku w EHF LM przeciwko One Veszprem sztab szkoleniowy i zawodnicy mówili, że celem na ostatnie cztery spotkania rundy grupowej będzie walka o trzecie miejsce. By tak się stało trzeba było wygrać z Węgrami w Hali Legionów, a najlepiej wygrać wszystkie potyczki w grupie, i liczyć na ich potknięcie. A to przyszło przed tygodniem w Nantes, gdzie gospodarze, którzy przegrywali momentami pięcioma bramkami wrócili do meczu i przechylili go na swoją korzyść. W czwartek One Veszprem zagra u siebie z pewnym pierwszego miejsca Aalborgiem Handold, ale by wrócić na trzecie miejsce, Industria Kielce musiałaby przegrać w Kolstad Handball. 

 

A na ten ostatni warunek się nie zanosi. Kielczanie przystąpią do meczu 14. kolejki fazy grupowej EHF LM w Norwegii jako zdecydowani faworyci. Powodów jest kilka. Po pierwsze świetna forma i dyspozycja w ostatnich meczach, a pięć zwycięstw z rzędu w Europie robi wrażenie. Po drugie, cel w postaci awansu z trzeciego miejsca jest tak blisko, a wysiłek, by awansować na tę pozycję został włożony tak dużo, że trudno oczekiwać, by na ostatniej prostej żółto-biało-niebiescy mieli to “wypuścić”. A po trzecie Kolstad to jedna z trzech najsłabszych ekip w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Do tej pory zgromadzili raptem cztery punkty, na które złożyły się zwycięstwa z Dinamem Bukareszt oraz Fuechse Berlin. Zwłaszcza wygrana z “Lisami” robi wrażenie, bo jest to jeden z faworytów do wygrania Ligi Mistrzów, a zgubił punkty z outsiderem. Te dwa zwycięstwa Norwegów łączy to, że zostały odniesione przed własną publicznością. Więc nie można tracić czujności. Warto też wspomnieć, że klub z Trondheim przeżywa obecnie problemy organizacyjne i m.in. z powodów finansowych swoje mecze rozgrywa w mniejszej hali Kolstad Arena, a nie w nowoczesnej wielofunkcyjnej Trodheim Spectrum. A zobrazowaniem tych problemów niech będzie to, że zespół opuścili już bardzo ważni gracze jak wybitny bramkarz Andreas Palicka (trafił do Fuechse Berlin) i rozgrywający Simen Lyse (trafił do PSG).

- Przyjdzie nam zagrać z przeciwnikiem, dla którego to będzie ostatni mecz w Lidze Mistrzów w tym sezonie. Podejdzie do niego bez presji i z ambicją pokazania się z jak najlepszej strony przed własnymi kibicami. Trenerzy mogą też posłać na boisko innych zawodników oraz sprawdzać różne rozwiązania taktyczne, więc musimy podejść do tego spotkania z szacunkiem - podkreśla drugi trener Industrii Kielce Krzysztof Lijewski. 

Kolstad to trzecia najsłabsza ofensywa obecnej edycji Ligi Mistrzów - zespół trenerów Christiana Berge’a oraz Stiana Gomo Nilsena zdobył 367 bramek, a najwięcej, bo 68, zanotował lewy rozgrywający Simon Jeppson. Szwed to jeden z najważniejszych zawodników gospodarzy czwartkowego meczu, motor napędowy w ataku, który oddaje bardzo dużo rzutów. Z tej perspektywy bardzo ciekawie zapowiada się jego korespondencyjny pojedynek z Szymonem Sićką, który w ostatnim meczu przeciwko Sportingowi zdobył dziewięć goli i jest najskuteczniejszym graczem naszej ekipy (59 trafień). Inni zawodnicy w szeregach gospodarzy godni uwagi to doskonale znany kieleckim fanom Sigvaldi Gudjonsson, kołowy Magnus Gullerud czy rozgrywający Magnus Sondena. 

Do Trondheim nie pojadą bracia Dujshebaevowie - Alex zmaga się z urazem mięśnia dwugłowego, a Daniel przeciążył pachwinę podczas ubiegłotygodniowego starcia w Kielcach ze Sportingiem. Z tego powodu większa odpowiedzialność w defensywie ciążyć będzie na barkach Artsema Karaleka i Michała Olejniczaka. 

Natomiast śladu, przynajmniej tego w grze na boisku, nie widać po złamaniu nosa u Piotra Jarosiewicza. Zawodnik grał już w ORLEN Superlidze oraz przeciwko Sportingowi, wcześniej mógł wchodzić wyłącznie na rzuty karne. A te są jego specjalnością, myli się z linii siódmego metra niezwykle rzadko, a gdy podchodzi do piłki, to gol jest jak lokata - po prostu pewny. - O rzutach karnych rozmawiałem niedawno ze swoją mamą, która gratulowała mi występów. I powiedziała, że dużo kibiców mówi, że nie mam “układu nerwowego”. Kto mnie nie zna, ten tak powie, ale moja mama widziała, że się denerowałem, nawet bardzo (śmiech). Jest to stres, jest to duża odpowiedzialność, ale po pierwszym wykorzystanym te emocje opadają i pojawia się więcej luzu. Jest takie porzekadło, że trzeciego karnego się nie wykorzystuje, ale robię wszystko, by jej zaprzeczyć, chcę być perfekcyjny i trafiać nawet ten trzeci rzut - mówi Piotr Jarosiewicz. 

Początek ostatniego meczu fazy grupowej EHF Ligi Mistrzów w wykonaniu Industrii Kielce przeciwko Kolstad Handball w czwartek 12 marca o godzinie 18.45, transmisja w Eurosporcie 1. Jeśli wygrają, to już wtedy będzie jasne z kim żółto-biało-niebiescy zmierzą się w następnej rundzie (grupa B zmagania kończy w środę). Na pewno będzie to ktoś z grona GOG, PSG i OTP Bank Pick Szeged. 

Author: Marcin Batóg
Responsive Image

kolejne artykuły:

Responsive Image

ZAPISZ SIĘ DO

NEWSLETTERA

Pierwszy dowiedz się o rabatach i promocjach
Responsive Image
Partnerzy i sponsorzy

Responsive Image